Tak to jest, że podoba mi się brzdąkanie na gitarze. Sam powiedziałbym, że gram fatalnie, a inni przyznaliby rację. Ale nie ma co, sprawia mi to cholerną przyjemność i w jakiś magiczny sposób jest to dla mnie pewna forma relaksu, medytacji.
Tak czy inaczej, postawnowiłem coś zrobić z tą moją totalną spontaniczną i chaotyczną wiedzą. Postanowiłem ją poukładać. W tym celu wybrałem się na kurs gry na gitarze. Kurs oczywiście dotyczy gitary klasycznej i święcie wierzę, że tak pozyskane umiejętności przełożę również na elektryka.
Ponieważ zajęcia już odbywają się od jakiegoś czasu, więc muszę spróbować szybko skompensować materiał i zamieścić na blogu. Tak, dokładnie tak: Zamierzam przenieść wszystkie lekcje o gitarze na swój blog. Może jakiś człowieczek, żądny wiedzy wykorzysta ją i stanie się wielkim Hendrixem, Satrianim lub kimkolwiek takim - czego mu życzę. Oceniając swoje umiejętności rzekłbym, że są istnym przeciwieństwem owych mistrzów gitary. No cóż, nie każdy rodzi się z takim talentem.
To co może być drobym problemem - pierwsze lekcje miałem w trybie nieco przyspieszonym, z racji pewnych już nabytych umiejętności, ale zapewne już niebawem będę miał problemy z kolejnymi zajęciami, więc materiał stanie się adekwatny do mojego stopnia zaawansowania i, jeśli ktoś będzie miał ochotę, będzie mógł się uczyć razem ze mną.
Hm..bardzo mi ten blog pomógł. Licze na dalsze informacje. Trzymam kciuki
Komentarz autor margerita15 — marzec 22, 2008 @ 7:58 pm